Polskie inspirujące przykłady #1 – Solar

admin, 14.05.2012

Solar.

Solar to poznańska firma odzieżowa założona w 1989 r.  oferująca konfekcję damską ze średniej półki. Firma od lat notuje świetne wyniki finansowe, nie tracąc pieniędzy na kosztowne pokazy mody i  kampanie reklamowe, a w kwietniu tego roku zadebiutowali na GPW.

Za sterami Solaru stoją trzy osoby:

Maria Pyzio, współzałożycielka i wiceprezes zarządu, odpowiada za tworzenie autorskich kolekcji Solaru, nadzoruje projektantów i nieustannie obserwuje trendy na rynku.

Stanisław Bogacki, współzałożyciel i prezes zarządu odpowiada za sprzedaż w Polsce i zagranicą.

Paweł Nowak, wiceprezes zarządu, odpowiedzialny za finanse i administrację.

Co powoduje, że Solar świetnie prosperuje, jednocześnie tak oszczędnie podchodząc do standardowych narzędzi marketingowych dzisiejszego świata i branży w jakiej działają? Właściciele Solaru skupiają się na ofercie, cały czas optymalizując koszty.
Solar nie organizuje pokazów mody, jak inne firmy, a mimo tego w latach 2000 – 2010 dziewięć razy zdobył tytuł Doskonałość Mody przyznawany przez „Twój Styl”.

Solar ma najwyższą w branży  sprzedaż z metra kwadratowego – powyżej 20 tys. zł, podczas gdy konkurencja osiąga połowę tej kwoty. Wszystko zawdzięczają stosunkowo niewielkim sklepom, a kolekcje w nich sprzedawanie  należą do średniej półki cenowej i są adresowane wyłącznie do kobiet.

Założeniami Solaru jest unikalność wzorów, dobra jakość tkanin, utrzymanie 80 procent produkcji w Polsce. Solar nie szyje na Dalekim Wschodzie, ponieważ jego kolekcje są zbyt małe, aby to się opłacało. Firma zyskuje na tym że jest elastyczna. Jeśli jakaś kolekcja klientkom się nie podoba, nie kontynuują jej. Nie doszywają też kolekcji, która się podoba. Czas  obecności kolekcji w sklepach to 6-8 tygodni. Nie utrzymują magazynów zapchanych źle dobranymi kolekcjami. Firma koncentruje się na własnych oryginalnych kolekcjach, na poprawie własnych wyników, a nie na rywalizacji z konkurencją. Jako pierwsi w branży otworzyli sklep internetowy www.e-solar-company.com.pl, który osiąga podobną sprzedaż jak sklepy stacjonarne.

Bardzo dobre wyniki finansowe (w latach kiedy zewsząd słyszymy o kryzysie) i zwiększenie zamówień od zagranicznych kontrahentów, skłoniły Solar do ekspansji poza Polskę. Firma planuje w ciągu najbliższych dwóch lat uruchomić 20 placówek franczyzowych zaczynając od Rosji i Niemiec. Solar działa powoli i cierpliwie w przeciwieństwie do innych firm z branży ogłaszających bardzo ambitne plany. Firma weszła na GPW m.in. po to, aby się uwiarygodnić przed zagranicznymi partnerami.

Będę obserwować poczynania Solaru i bardzo im kibicuję. Może uda im się doprowadzić do sytuacji kiedy marka Solar będzie jedną z pierwszych polskich marek dobrze rozpoznawanych za granicą?

Może doczekamy czasów kiedy kobieta, obcokrajowiec zapytana o Polskę powie „Polska? Solar!” Tego im życzę!

 

Pisząc ten artykuł korzystałam z artykułu „Mała łyżka, duży zysk” w Forbes 05/12

Iwona Hartwig
PHU Hartwig
http://hartwig.biz

 

Komentarze (1) Więcej

Inspirujący przykład

admin, 07.05.2012

Umpaqua Bank

W 1953 roku, nad rzeką Umpaqua w stanie Oregon dla obsługi 900 mieszkańców miasteczka Canyonville (w większości drwali) powstał South Umpaqua State Bank. W krótkim czasie bank ten zyskał świetną reputację i uznanie lokalnej społeczności, dzięki wysokiej jakości świadczonych usług.

W ciągu 40 lat istnienia stworzył sześć oddziałów i doszedł do kapitalizacji rynkowej na poziomie 18 milionów dolarów. W połowie lat 90. XX wieku, gdy miejscowy przemysł drzewny zaczął podupadać, wszystko wskazywało na to, ze bank również popadnie w kryzys. Ale gdy długoletni prezes przeszedł na emeryturę, nie szukano zastępcy wśród miejscowych pracowników, rozejrzano się gdzie indziej.

Wybór kandydata, który nie przypominał typowego dyrektora banku, był obciążony ryzykiem. Był to energiczny trzydziestopięciolatek z Atlanty, pracujący jako konsultant bankowy. Udało mu się przekonać zarząd, ze jego doświadczenie zawodowe może być źródłem wyłącznie znakomitych pomysłów oraz wiedzy o tym, czego żaden bank nie powinien robić. Stwierdził, że będzie wdrażał tylko pomysły „najlepsze z najlepszych”. W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej oznajmił ponadto:

„Jeśli nie chcecie zmian, nie traćcie na mnie czasu. Jeżeli jednak myślicie o gruntownej przebudowie firmy, która ma doprowadzić do zwiększenia jej wartości dla akcjonariuszy, wybierzcie właśnie mnie.”

W taki oto sposób Ray Davis dostał pracę.
Jego pierwszym celem było wyróżnienie banku na rynku finansowym.

Zazwyczaj wiemy, czego możemy oczekiwać od banków i podobnych instytucji: są sterylne, przewidywalne, deprymują i zajmują się tylko transakcjami finansowymi. Davis zrozumiał, że przyczyn wyjątkowości musi szukać w większym stopniu w sposobie świadczenia usług niż samej ofercie produktów bankowych. Położył więc nacisk na metody sprzedaży i jakości usług. Wzór czerpał od najlepszych w tej dziedzinie: Gapa, Starbucksa czy Ritza Carltona. Jednocześnie podkreślał, że Umpaqua Bank jest przedawcą detalicznym, czyli czymś o wiele więcej niż tylko bankiem.

Tak narodziła się koncepcja  ”sklepu” Pracownicy banku zaczęli być wysyłani na delegacje w teren, gdzie mieli zbierać doświadczenie jako klienci najlepszych firm usługowych. Stworzono również nowy model placówki bankowej. Najpierw jednak zadano sobie kilka ważnych pytań: dlaczego ludzie tam chodzą, co chcą uzyskać, jakich usług oczekują, jak powinno to wszystko wyglądać, brzmieć i być odczuwalne?

Po roku i po zainwestowaniu około 4 milionów dolarów otworzono pierwszy „sklep” w West Roseburg. Po kolejnych dwunastu miesiącach Umpaqua został uznany za jednego z najlepszych pracodawców na rynku. Rok później wszedł na giełdę …

Pierwszym sygnałem dla klienta, że Umpaqua jest czymś innym niż zwykły bank, są jej ogromne okna, dzięki którym bank wyglądem przypomina butik z odzieżą. Zaraz przy wejściu widoczny jest napis: „Witaj w najlepszym banku świata”. Zastanawiasz się „O co tu chodzi?”, ale z ciekawością idziesz dalej i widzisz siedzących na barowych stołkach ludzi przeglądających swoje e-maile, rozpierających się na ogromnych, skórzanych kanapach i popijających kawę. Gazety i modne magazyny wiszą na ścianach, wielki ekran telewizora plazmowego pokazuje najnowsze wiadomości ze świata, stonowane oświetlenie i lekka muzyka funkowa tworzą atmosferę relaksu.

Możesz dostrzec pokaźnych rozmiarów, zróżnicowane kolorystycznie ogłoszenia o najnowszych usługach finansowych. Your Green account (Zielone konto), In your prime (W kwiecie wieku), The business suite (Dla biznesmenów) – to nie są standardowe produkty bankowe, promowane wyłącznie rocznym oprocentowaniem kredytu, ale oferty skierowane do różnych grup klientów. Możesz również kupić T-shirt, czapkę bejsbolową lub kubek z logo banku – rysunkiem choinki.

Gdzie są urzędnicy bankowi? Biurka? Okienka kasowe?

Kawa serwowana przy biurku z napisem: Serious about Work (pracę traktujemy serio). W tym miejscu możesz zapytać o sprawy bankowe. Pracownik porozmawia z tobą o interesujących cię usługach. W tym celu usiądziecie na miękkiej kanapie lub w specjalnie wydzielonym pomieszczeniu. Zastanawiajac się nad możliwymi opcjami, możesz poczęstować sie napojem lub czekoladką. Gdy poszukujesz większej inspiracji, możesz przeczytać ostatnią historię miejscowego restauratora, wywieszoną na tablicy nazwanej Hero Wall (ściana bohaterów).

Popijaj. Surfuj w Internecie. Czytaj. Kupuj. Korzystaj z usług banku. Kiedy skończysz, możesz jeszcze przeczytać gazetę, sprawdzić e-maile, a następnie opowiedzieć swoim znajomym o tym, jak pracuje najlepszy bank świata.

 

Ta ciekawa historia została zaczerpnięta i nieco skrócona przeze mnie z książki „Geniusz biznesu „ Perea Fiska. Historia warta uwagi, zachwyciła mnie w niej pewność siebie młodego Ray’a Davisa. Tej pewności siebie, wysokiego poczucia własnej wartości brakuje mnie i wielu, których obserwuję i podglądam. Na uwagę i uznanie zasługuje również podejście członków zarządu Umpaqua Bank, którzy zaryzykowali i zdecydowali się zatrudnić na stanowisko prezesa człowieka obcego, spoza kręgu dotychczasowych pracowników. Członkowie zarządu rozejrzeli się szerzej, widzieli więcej. Ray Davis stworzył zaś niebieski ocean – wśród wielu banków, stworzył bank, który oferuje to samo co ta reszta, ale jakże inaczej! Dla mnie, jest to zachwycająca historia!

Komentarze (2) Więcej

Jak zarabiać na blogu cz.2 – Google AdSense

admin, 29.04.2012

Dziś omówimy system sprzedaży reklam Google AdSense.
Do Google AdSense przechodzimy za pomocą adresu http://google.com/AdSense
Zobaczymy strone jak poniżej

Jeśli posiadasz już konto w Google, przejdź do punktu 2), bo możesz się zalogować za jego pomocą,

1) jeśli jednak nie posiadasz jeszcze konta w Google kliknij na czerwony przycisk w prawym górnym rogu ZAREJESTRUJ SIĘ TERAZ. Czerwony przycisk przeprowadzi Cię na stronę, gdzie po krótce widzisz jakie 3 kroki stoją przed Tobą i masz do wyboru dwa niebieskie przyciski. Jeśli jednak Google Cię zna i zakładałeś kiedyś konto w Google, na lewym przycisku będziesz miał podpowiedź loginu do tego konta. Za pomocą prawego przycisku założysz nowe konto w Google.

Po kliknięciu prawego przycisku przejdziesz na stronę, która znów upewnia się czy aby dobrze przemyślałeś decyzję o utworzeniu nowego konta Google. Jeśli posiadasz konto w Google może jednak wybierz logowanie za pomocą podpowiadanego loginu, będziesz wtedy miał spięte za pomocą jednego loginu wszystkie usługi Google, z których korzystasz (i możesz przejść do punktu 2) tej instrukcji ). Jeśli jednak wolisz założyć nowe konto, kliknij prawy przycisk

 

 

Przejdziesz wtedy na stronę gdzie wprowadzasz login (adres e-mail) i dwukrotnie wpisujesz hasło oraz przepisujesz literki z obrazka dla potwierdzenia, że formularz ten wypełnia człowiek a nie robot.
Aby zatwierdzić wypełniony formularz kliknij przycisk Akceptuję. Stwórz moje konto, oczywiście najpierw przeczytaj warunki korzystania z usługi.

 

Po zatwierdzeniu formularza zostaniesz przeniesiony na stronę, gdzie podasz adres bloga, na którym mają się wyświetlać reklamy, wybierzesz język, w jakim jest pisany Twój blog oraz przeczytasz i potwierdzisz, że będziesz się stosował do wymienionych zasad korzystania z Google AdSense.

2)

 

 

Po kliknięciu przycisku Kontynuuj zostaniesz przeniesiony na stronę, gdzie należy podać:

kraj, w którym masz konto bankowe, następnie wybrać typ konta zakładanego w Google AdSense – indywidualne, firmowe. Po wypełnieniu potrzebnych pól klikamy na końcu przycisk Prześlij moje zgłoszenie, co sprawi, że zobaczymy ekran

 

 

Komentarze (0) Więcej

Jak zarabiać na blogu – część 1

admin, 05.04.2012

Jednym ze sposobów zarabiania na blogu jest umieszczenia boksów reklamowych AdTaily lub Google AdSense. Zasada jest taka, że my udostępniamy część swojej strony/bloga jako powierzchnię reklamową dla powyższych systemów. AdTaily lby AdSense wyświetlają na udostępnionej przez nas powierzchni reklamy związane tematycznie z treścią naszego serwisu (czyli może się zdarzyć, że wyświetli się reklama naszego konkurenta). Jeśli czytelnik naszego bloga kliknie w którąś z reklam. AdTaily lub Adsense płaci nam za to kliknięcie. Nie są to zawrotne kwoty, zwykle około kilkadziesiąt groszy, ale na początek zawsze coś. Oczywiście ilość kliknięć zależy od poczytności naszego bloga.

 

Dziś zarejestrujemy się w systemie AdTaily i umieścimy boks reklamowy na naszym blogu.

Na początek wchodzimy na stronę www.adtaily.pl

Zarabiaj z AdTaily

 

 

Scrollujemy stronę niżej i zatrzymujemy się na sekcji dla Wydawców,

Bądź wydawcą AdTaily

bo udostępniając miejsce reklamowe będziemy Wydawcami. Klikamy przycisk Zarejestruj się i wypełniamy pola formularza

Zarejestruj się w AdTaily

Po przeczytaniu regulaminu i kliknięciu Zarejestruj przechodzimy do okna, w którym podajemy adres strony/bloga, na której mają się pojawiać reklamy. Wpisujemy nazwę strony, adres, opis i słowa kluczowe. To po tych danych system wie, jakie reklamy pasują do tematyki naszej strony czy bloga.

Dodaj stronę do AdTaily

 

Widzimy też jaka kwota jest ustawiona z kliknięcie, oraz mamy możliwość zdecydowania czy udzielimy możliwości reklamodawcom wykupić reklamę na jeden dzień, czy tylko na optymalny okres czasu.

 

W kolejnym oknie ujrzymy kod, który należy wkleić na swoim blogu lub stronie. Kod ten jest zaznaczony żółtym kolorem.

Kod AdTaily

 

Kod ten wystarczy skopiować i wkleić w kod naszej strony lub wstawić do wideta tekst, jeśli mamy bloga na wordpressie.

 

Poniżej przedstawię jak umieścić kod w tym widgecie.

 

Logujemy się do panelu administracyjnego bloga i w menu po lewej stronie wybieramy Wygląd -> Widgety.

Widgety

Następnie z dostępnych Widgetów wybieramy Tekst i przesuwamy go na prawo do kolumny Panel boczny nr 1. Następnie wpisujemy Tytuł, np. Polecam i w pole poniżej kod skopiowany z AdTaily i naciskamy przycisk Zapisz. Po tym przechodzimy na stronę frontową naszego bloga i powinniśmy widzieć już blok reklam w panelu bocznym

Blok reklam

 

pozdrawiam
Iwona Hartwig
PHU Hartwig
http://hartwig.biz
http://jakrozwijacfirme.pl
http://kobiety-sukcesu.pl
Komentarze (0) Więcej

Zapraszam na warsztat „Jak założyć bloga i gdzie”

admin, 04.04.2012

Na warsztacie, będzie czas na dyskusję, na konsultację pomysłów,  na praktyczne dodawanie wpisów na testowym blogu, a wszystko w miłej atmosferze przy kawie i ciastkach.

Komentarze (0) Więcej

Kreatywność i większy obraz

admin, 22.03.2012

Peter Fisk w „Geniuszu biznesu” napisał:

Jeszcze dziesięć lat temu częściej pisaliśmy listy niż e-maile, kupowaliśmy ulubione płyty CD w sklepach i nie ściągaliśmy ulubionej muzyki z Internetu…

Dzisiaj żyjemy i pracujemy w ciągłym ruchu – rynki pojawiają się i znikają, scalają się i rozpadają z niewiarygodną szybkością i na nieprzewidywalne sposoby…

Rozwój biznesu oparty na wzroście ilościowym i zachowaniu istniejących przychodów, prowadzenie tej samej działalności, ale w sposób bardziej efektywny, robienie tego, co dotychczas, ale lepiej – to wszystko może szybko i nieuchronnie doprowadzić do bolesnego końca.

Spełnianie bieżących wymagań konsumentów lub pozostawanie minimalnie lepszym niż konkurenci nie gwarantuje już sukcesu. Rozszerzanie, odnawianie i wykorzystywanie marki wyłącznie jako nazwy i logo, dostarczanie reklamowanego połysku standardowym produktom, samo nakłanianie działu sprzedaży do cięższej pracy czy uciekanie się do konkurencji cenowej nie zapewni dzisiaj nawet przeżycia. Trzeba zrobić coś więcej.

 

Co to jest to „więcej” wg Fiska? Jest to po pierwsze patrzenie w kierunku przyszłości, nie skupianie się na teraźniejszości. Nakierowanie swoich działań bardziej na rynek niż na własną firmę. Takie podejście, taka perspektywa powinna być wdrożona w firmie i powinna pozwolić wszystkim patrzeć szerzej, widzieć więcej.

Fiskowi chodzi o to aby właściciele firm, zarządzający nimi i nie tylko, posługiwali się bardziej wyobraźnią. Aby zastanowili się jak ma wyglądać ich firma za pięć czy dziesięć lat. Jaka ma być, jakie ma mieć przychody, jakie będą jej produkty, jacy będą konsumenci. Tradycyjny biznes faworyzuje inteligencję, nie doceniając wyobraźni, kreatywności. Teraz nadszedł czas, kiedy trzeba te proporcje odwrócić.

W swojej książce Fisk wspomina

W BA pracowałem w różnych działach – od analizy rynku do sprzedaży, rozwoju marki czy strategii rynkowej. Wszędzie jednak po początkowym entuzjazmie, traciłem zapał, gdy widziałem, jak fragmentarycznie te działania były traktowane: „Jesteś analitykiem, nie wtrącaj się do kreatywności”, „Nie ufamy zdolnościom rynkowym marketerów”, „Strateg nigdy nie zrozumie praktycznego aspektu działalności”.

Walczyłem z uprzedzeniami ,,z szufladkowaniem ludzi i ograniczaniem ich pola widzenia. Byłem zdziwiony, że tak niewiele osób chciało lub było w stanie dostrzec „większy obraz”, zrozumieć konieczność integracji zagadnień i ich komplementarność, potrzebę współpracy analizy i kreatywności oraz łączenie strategii z działaniem.

Zatem chcąc przetrwać zmiany, jakie zachodzą w dzisiejszym świecie, należy patrzeć szeroko, słuchać ludzi z różnych branż, teoretycznie nie znających się na tym co robimy. Należy łączyć to co dotychczas nie zostało połączone i co na pierwszy rzut oka do siebie nie pasuje. Rzucajmy wyzwania konwencjom, nie obawiajmy się nowych, może szalonych pomysłów.

Przykładem firmy, w której funkcjonowanie wpisana jest kreatywność i widzenie większego obrazu jest firma IDEO (ideo.com). Poniższe filmy pokazują sposób pracy firmy nad zadaniem, którym jest ulepszenie wózka sklepowego.

 

Jeśli chcesz poczytać więcej na temat kreatywności zapraszam tutaj –>  http://kobiety-sukcesu.pl/artykuly/sprobuj-inaczej-kreatywnie

 

 

 

Komentarze (1) Więcej

Jeśli masz pasję powiedz o niej światu na swoim blogu

admin, 17.03.2012

Zapraszam dziś na warsztat o 17:30 w Poznaniu, ul. Zwierzyniecka 3.

Szczegóły tutaj http://www.dojrzewalnia.pl/oferta/progressteron-25/poznan/z7435.html

Komentarze (0) Więcej

Inspirujące kobiety

admin, 08.03.2012

Peter Fisk w książce „Geniusz biznesu” napisał:

„Co jest inspiracją działania? Co jest inspiracją każdego nowego dnia? Jeżeli jesteś gwiazdą rocka, wkładasz ciemne okulary i kierujesz się do studia nagrań. Jeśli poważnie traktujesz sport, wkładasz buty do biegania i idziesz na poranny trening. Jeżeli jesteś biznesmenem, tak jak Renzo Rosso, możesz popijać espresso i planować rozszerzenie własnej marki. …

Możesz być również po prostu sobą: pojechać do biura, w którym włączysz swój laptop.

Każdy poranek to nowy początek, a następne godziny to szanse na rozwój: na wdrożenie pomysłów, doskonalenie umiejętności, szybszy wzrost firmy. Każde działanie, każde spotkanie i decyzja to nowa, interesująca szansa. Często niestety wygląda to całkowicie inaczej. Większość pracowników pierwsze kroki kieruje do ekspresu z kawą, sprawdza pełne e-maili skrzynki pocztowe, zaczyna trwając po kilka godzin spotkania lub pracę nad wielostronicowymi dokumnetami…

Większość naszego czasu pracy spędzamy ze spuszczoną głową. Działamy, by później śledzić wyniki. Przez cały czas robimy to samo. Bezustannie gonimy za większą ilością informacji, bardziej szczegółową analizą, szybszym raportowaniem, skuteczniejszą optymalizacją. I w ten sposób wpadamy w „pułapkę arkusza kalkulacyjnego”.

Mamy za mało czasu na myślenie.

Zbyt rzadko zwalniamy, aby zastanowić się nad wszystkimi możliwościami i nad tym, czy kierujemy się intuicją zamiast analizy.

Kiedy ostatnio słuchaliście naprawdę inspirującej osoby? Czy rozmawialiście z indywidualnymi klientami nie tylko o ich potrzebach, ale również o ich ambicjach? Czy nauczyliście się czegoś nowego, przyglądając się innym rynkom? Kiedy spotkaliście się ze swoim zespołem, aby przedyskutować nie to, co było, lecz to, co będzie? Czy może skutecznie wdrożyliście naprawdę oryginalny pomysł? Kiedy ostatni raz wyszliście z pracy tak pobudzeni, że nie mogliście doczekać się następnego dnia?”

Dziś rusza portal http://kobiety-sukcesu.pl, a na nim możecie posłuchać trzech inspirujących kobiet ->http://kobiety-sukcesu.pl/optymistycznie/ludzie-sukcesu

Pani Lidka – jedna z najbardziej zajętych, optymistycznych i energicznych emerytek.

Pani Małgorzata – mama 6 dzieci, która realizuje się naukowo, społecznie i towarzysko.

Pani Marika – instruktorka zumba fitness, na której zajęcia przychodzą setki kobiet, dzieci i panowie.  A wszystko to w małym mieście, w którym, jak niektórzy twierdzą, nic się nie da zrobić.

 

 

 

Komentarze (1) Więcej

Liczy się działanie

admin, 04.03.2012

Tworzę z koleżanką portal kobiety-sukcesu.pl, który ma być  azylem pozytywnych myśli, wiadomości, inspiracji do działania w kierunku życia, takim o jakim się marzy – miejscem, które pokazuje szklankę do połowy pełną. Obie nie oglądamy telewizji, nie słuchamy wiadomości, ponieważ epatują nas tragediami, zbrodniami, kłótniami, a przecież wokół jest tyle pięknych ludzi, wydarzeń, cudów natury…

Portal cały czas jest tworzony, ma wystartować 8 marca. Po 8 marca nadal będzie sie rozwijał. Podczas pracy nad nim uderzyło nas wiele razy, jak ważne jest działanie. Dopóki tylko rozmawiałyśmy o naszej wizji, misji, co ma być, gdzie i o czym, wielu spraw nie zauważyłyśmy. Dopiero, gdy zaczęłyśmy wprowadzać w życie wszystkie nasze plany i zapiski okazywało się, że coś trzeba jednak zrobić inaczej. Nasz portal ma już trzecią wersję szaty graficznej. Dopiero w trakcie pracy okazało się, że potrzebujemy więcej miejsca na teksty. Jak już to miejsce było, zauważyłyśmy, że menu, które mamy, jest mało widoczne, tak doszłyśmy do obecnej szaty graficznej i pewnie to nie jest jej ostatnia wersja.

Dopiero działając jesteś w stanie posuwać się na przód, zauważać to co bez działania jest niewidoczne.

Na kursie Design Management, w którym uczestniczę – jeden z prowadzących – Łukasz Kołodziej zachęcał nas do dzielenia się swoimi pomysłami. Na moją uwagę, że przecież zdarza się, że pomysły są podkradane Łukasz powiedział, że liczy się tylko pomysł zrealizowany. Każdy człowiek ma codziennie bardzo wiele pomysłów,  jednak realizuje zaledwie kilka.

Faktycznie nietrudno było wymyślić portal – cała trudność to realizacja tego pomysłu, pokonywanie kolejnych trudności, systematyczna mrówcza praca.

W książce Dariusza Chwiejczaka „Czarodzieje mogą wszystko” Reguła piąta brzmi:

 

Naucz się działać.

Poznaj działanie to pierwszy krok do panowania nad rzeczywistością.

Umiejętność przemiany myśli w czyny jest najwspanialszym darem czarodzieja.

Systematyczne realizowanie drobnych postanowień to najszybszy sposób opanowania tej niezwykłej umiejętności.

Skup się na obszarach szczególnie ci bliskich, co sprawi, że odnajdziesz w działaniu wiele radości.

Zamknij oczy i pozwól marzeniom, aby zaniosły Cię tam, gdzie jesteś szczęśliwy,

a następnie śmiało zrób pierwszy krok z miejsca, w którym jesteś, do miejsca twoich marzeń.

I nie bój się pobłądzić. Wkrótce zauważysz, jak sprawy, jakby same, ułożą się po twojej myśli.

pozdrawiam

Iwona Hartwig
PHU Hartwig
http://hartwig.biz
http://kobiety-sukcesu.pl
Komentarze (2) Więcej

Wspomagacze rozwoju

admin, 20.02.2012

Zapewne każdy kto prowadzi i rozwija swoją firmę, zastanawia się, szuka czegoś, co by mu pomogło w tym rozwoju. Dzisiaj nie będę się starała wymienić wszystkich wspomagaczy, bo i też każdemu może pomóc co innego.

Jednym wspomagaczem dla mnie jest  - sport.  Sport tak bardzo niedoceniany przez wielu właścicieli firm – zabieganych, znerwicowanych. Cóż mi ten sport daje? Pomaga mi wypocić z siebie stres, który się we mnie kumuluje oraz podczas wysiłku fizycznego wytwarzają się endorfiny, które czynią mnie szczęśliwą.

Z klubu fitness wracam spokojna, rozpromieniona, poruszam się wolniej i płynniej. Moje zrelaksowane i zadowolone oblicze przyciąga klientów. TAK to prawda! Radość, która ze mnie promienieje, nie tylko z mojej twarzy, ale również daje się ją wyczuć podczas rozmowy ze mną powoduje, że ludzie częściej podpisują ze mną umowy!

Poza tym, że dzięki sportowi jestem odstresowana i szczęśliwa, na siłowni nawiązuję nowe kontakty!

Drugim bardzo ważnym wspomagaczem jest coaching. Mogę powiedzieć, że mam trzech Coachów.  Z każdym z nich pracuję nad inną sferą mojego życia. Z Elizą Wolańczyk uprawiam coaching życiowy/rodzinny, ponieważ razem pracujemy nad wspólnym biznesem – nie jest to coaching biznesowy (http://elizawolanczyk.pl).  Z drugim Coachem, a jest nim Andrzej Boniewicz, pracuję nad rozwojem mojej firmy, a z trzecim Coachem, a jest nim Maciej Bennewicz!, pracuję niebezpośrednio, bo czytając jego książki i bloga. Z Maciejem Bennewiczem zgłębiam meandry mojego wnętrza.

Najpiękniejsze dla mnie w coachingu jest założenie, że coachowana osoba posiada wszelkie potrzebne zasoby, żeby znaleźć rozwiązanie danej sprawy, z którą przychodzi do Coacha!

I faktycznie tak jest. Ja sama znajduję/wymyślam/planuję kolejne punkty planu rozwiązania problemu, czy dojścia do określonego celu. Jestem zadziwiona jak dużo zrobiłam, jak daleko się posunęłam odkąd zaczęłam korzystać z sesji coachingowych.

 

Zatem coaching i sport to jest to!!

 

Komentarze (4) Więcej